POLUBIENIE PRZYTULISI

środa, 29 sierpnia 2012

Powrót do korzeni - czyli kolejna wersja konia

Zakochana w koniach od dzieciństwa a od jakiegoś czasu zmagałam się z zadaniem zrobienia nowego konika na specjalne zamówienie. Myślałam i myślałam.
Mam ten problem że zawsze przekombinuje. Zamówiony konik miał być prosty.
Zabierałam się do tego jak pies do jeża i nijak nie mogłam ugryźć a wczoraj zrobiłam stary myk. Nożyczki w rękę i jazda !
Tak naprawdę przy tego typu pracy nigdy nie jestem w stanie przewidzieć efektu końcowego. Wszystko okazuje się gdy wywrócę materiał na drugą stronę.
 A Oto efekt.
Mogłabym go tulić godzinami.














środa, 22 sierpnia 2012

Breloki

Już dawno nosiłam się z tym zamiarem.
Chciałam zrobić breloczki ale zawsze coś stało na drodze. W końcu .. udało się
Powstały nowe kocie breloczki. Wykorzystałam mój projekt kotka z karuzelki. Na razie tylko kocie ale będzie ich więcej. Brakuje mi tylko, jak wiecie, czasu!
Wszystko w locie.
No dobra , czas na zdjęcia :)










poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Słoń Słoniowy


To nie był mój pomysł..
Słoń jest zamówieniem. Moje jest wykonanie.
Uwielbiam takie zamówienia. Mam wolną rękę , osoby które zamawiają wierzą w to że mogę zrobić coś fajnego , a ja nie chcę ich zawieść i robię jak mogę najfajniejszą rzecz.
Słonika zamówiła osoba która już ma wiązanego kotka i małpkę mojej produkcji ( z tym że w wielkość ich to ok 50 cm ) Słonik ma dołączyć go gromadki. Jest tej samej wielkości i w podobnym stylu. Zmieniłam nóżki bo inne by nie pasowały , muszą być słoniowe :)
Nie wiem czy wiecie ale słoń to jedyny ssak mający cztery kolana - musiałam więc zrobić mu kolanka na dolnych kończynach :)
Słonik w rzeczywistości jest fioletowy, niestety aparat trochę przekłamuję i na zdjęciach wygląda bardziej niebiesko.
Acha, jeśli osoba zamawiająca go nie będzie chciała .. JA GO CHCĘ !!! zakochałam się w nim.











wtorek, 7 sierpnia 2012

Inspirujący weekend

Weekendy mamy piękne. Szkoda tak siedzieć w domu.
Ostatni spędziliśmy z Alą nad jeziorem. Ta moja mała łobuzica włazi do wody po samą szyję.
Taki wyjazd z rodzinką to czysta przyjemność :) słońce, woda, laba i brak obowiązków dnia codziennego. Człowiek zrelaksowany ma więcej siły i ochoty na pracę. Ja zainspirowana ostatnim weekendem weszłam troszkę w letnio-jeziorne klimaty i zrobiłam drugą w życiu żabę :)
















a to moja mała żabka




czwartek, 2 sierpnia 2012

Liczac owce przed snem

Powstała kolejna karuzelka.
Koncepcja jaka pojawiła się w mojej głowie to owieczki.
Dlaczego owieczki ? Ano dlatego, że są milusie, kojarzą mi się z czymś mięciutkim, delikatnym i niewinnym. Już zanim powstał projekt, przed oczyma miałam  te urocze stworzonka kręcące się w kółko sprawiając wrażenie skaczących . Taka karuzelka byłaby jednak za słodka i żeby zniwelowa ten efekt w środek wsadziłam małą czarną owieczkę. Psotną i radosną :)
 
Kolory użyłam bardzo stonowane - prawie zupełnie do mnie nie podobne-  ale sugerowałam się
 teorią kontrastów a widzeniem niemowlaka.